Łagodząc niepewności, mogące
zrodzić się podczas czytania poniższego tekstu, mocno podkreślam, że każdy atom, każda komórka, organ,
człowiek ma łączność ze Źródłem, poprzez falę bierną falą a (jednorodną informacyjnie) i falę aktywną b (wieloinformacyjną). Nic nie jest oddzielone.
Każdy ma szansę ewoluować, jeśli tylko chce.
Georgij Iwanowicz Gurdżijew dużą wagę przywiązywał do
jednoznacznego rozumienia słów (cechy niedocenianej, a leżącej u podstaw wielu
poważnych kryzysów w procesie uczenia się). I tak, pytany o kondycję człowieka,
pytającego prosił o skonkretyzowanie o jakiego człowieka mu chodzi. W swoich
naukach duży nacisk kładł na to, aby uczniowie przyswoili sobie, że słowo "człowiek" to zbiór 7 stopni
rozwojowych homo sapiens. Nowonarodzony jest człowiekiem numer 1, 2 lub 3.
Liczba oznacza, które centrum psychiczne będzie dominowało w jego postrzeganiu
i reagowaniu na rzeczywistość. Gross ludzkości rodzi się i umiera jako człowiek 1, 2 lub 3, całe życie trwa w
dwóch najniższych stanach świadomości: biernym - śnie i czynnym - reszcie
życia, które dumnie i "bez pokrycia" nazywa "stanem świadomości na jawie" czy
"jasnej świadomości", usypiającym de facto czujność i świadomość w człowieku.
- Człowiek numer 1
- to człowiek ciała fizycznego i
zmysłów, u którego funkcje ruchowe przeważają nad emocjonalnymi i umysłowymi.
Uczy się naśladując. Poglądy, zasady, opinie włożone mu do głowy w wieku
kształtowania się osobowości pozostają constans przez całe życie. Wszystko, co
wie zostaje mu wciśnięte, jak parówkowa miazga do plastikowej osłonki.
- Człowiek numer
2
- to człowiek, u którego funkcje emocjonalne górują nad pozostałymi. Wiedza
tego człowieka obraca się wokół lubię – nie lubię, znam – nie znam. Jego życie
to poszukiwanie przyjemności albo przeciwnie ześrodkowanie uwagi na tym, czego
nie lubi, co sprawia mu ból i wywołuje lęk.
- Człowiek numer 3
- to człowiek racjonalny, którego
centrum życia psychicznego leży w centrum intelektualnym. Jest to grupa
tzw. moli książkowych, scholastyków. Ich wiedza opiera się na subiektywnym
myśleniu i dosłownym rozumieniu. To oni odnaleźli kolejną liczbę pierwszą
składającą się z 5 milionów cyfr.
Tyle dostajemy do kołyski, na resztę pracujemy sami.
- Człowiekiem nr
4
- możemy stać się poznając siebie i pracy nad sobą nadając priorytetowe
znaczenie. Na tym etapie centra psychiczne zaczynają się równoważyć. Coraz
częściej dokonujemy świadomych wyborów i bierzemy za nie odpowiedzialność.
Wiedzę przekazuje nam człowiek nr 5, lecz przyswajamy sobie z niej tyle, ile
gotowi jesteśmy przyjąć. U.G. Krishnamurti zapytał kiedyś swego guru – "Możesz
dać mi oświecenie?" Mistrz odpowiedział – "Mogę, ale czy ty będziesz mógł je przyjąć?"
Gotowość i otwarcie na wiedzę określa poziom naszego rozwoju. Jako człowiek "czwórka"
zaczynamy uwalniać się od subiektywizmu i poszukujemy wiedzy obiektywnej.
- Człowiek nr 5
- już w znacznym stopniu okrzepł, ma niepodzielne JA. W zdobywaniu wiedzy jest
coraz bliżej obiektywizmu. Przekroczył
niestabilność ludzi 1 –
3. G.I. Gurdżijew tak, jak Ken Wilber w swoich
fulcrum, jak neurolodzy mówiący, że nie można przejść do następnego etapu
budowania struktur mózgu pomijając poprzedni, przestrzega przed drogą na
skróty. Można skondensować czas przebywania na kolejnych etapach, nie można
żadnego z nich pominąć. Nie można stać się człowiekiem 6, 7 nie integrując cech
człowieka 4 i 5.
- Człowieka nr 6
- od człowieka nr 7 różni niestabilność niektórych właściwości. Jego wiedza jest
całkowitą, dostępną człowiekowi wiedzą, wszak może ją jeszcze utracić. Krystalizację osiąga się poprzez "tarcie".
Poprzez nieuleganie wszystkim zachciankom, poprzez wewnętrzne sprzeczności.
Jeśli człowiek żyje bez zastanowienia, nic nie budzi w nim sprzeciwu i buntu,
to zawsze pozostanie taki sam, nic nie ma szansy w nim wykrystalizować.
- Człowiek nr 7
- osiągnął pełnię możliwości rozwoju na trójwymiarowym planie. Jego świadomość
ewoluowała do trzeciego stanu – pamiętania siebie i czwartego – obiektywnego
stanu świadomości. Kieruje się wolną wolą, czyni, a nie zdarza mu się, ma pełną
indywidualność, ustabilizowane JA, czyli
to wszystko, co człowiekowi 1- 3 wydaje
się, że posiada. Zdobytej, obiektywnej wiedzy nic nie jest w stanie mu odebrać. Jest to wiedza o Całości
Uniwersum. Człowiek nr 7 w pełni rozwinął cztery, przenikające się ciała.
Nazwa ciała w terminologii |
G.I.
Gurdżijewa |
teozoficznej |
chrześcijańskiej |
współczesnej
ezoteryki |
I. |
powóz |
fizyczne |
cielesność |
fizyczne |
II. |
koń |
astralne |
ciało duszy |
pola emocjonalne |
III. |
woźnica |
umysłowe |
ciało duchowe |
pola mentalne |
IV. |
Duch |
przyczynowe |
boskie |
pola duchowe |
G.I. Gurdżijew
z całą stanowczością podkreśla, że człowiek
nie rodzi się z ciałami subtelnymi. Tak, jak każdemu stworzeniu dane jest
mu ciało fizyczne i pewna rola do spełnienia w procesie podtrzymywania kierunku
oktawy (patrz: Prawo Oktaw, Czwarty Wymiar nr 9/2005 i na www.xorceria.pl). Natomiast
darem, ukłonem Absolutu w stronę samoświadomości staje się możliwość
rozwinięcia ciał wyższych. Człowiek 1 – 3 nie posiada tych ciał i nie
potrzebuje ich, aby przeżyć. Ciało fizyczne zawiaduje wszystkimi niezbędnymi do
życia funkcjami, a ono samo sterowane jest zewnętrznymi wpływami. Natomiast
przy rozwiniętych ciałach subtelnych, to o najwyższych wibracjach kieruje tymi
niższymi.
Kierunek oddziaływania  |
Automat
działający pod naciskiem zewnętrznych wpływów |
Pragnienia
wyprodukowane przez ten automat |
Myśli
wywołane przez pragnienia |
Wielorakie,
sprzeczne ze sobą "wole", wytworzone przez pragnienia |
Kierunek oddziaływania
|
Ciało
posłuszne pragnieniom i emocjom podlegającym rozumowi |
Emocjonalne
moce i pragnienia posłuszne myślom i rozumowi |
Funkcje
myślowe posłuszne świadomości i woli |
Niepodzielne
JA, ŚWIADOMOŚĆ, WOLA |
Rys.
z "Fragmenty nieznanego nauczania" P.D. Uspieński 1)
Tylko człowiek
nr 7, człowiek, który rozwinął wszystkie swoje ciała, przez G.I. Gurdżijewa
nazywany jest "człowiekiem pełnym". Tylko człowiek, który ma cztery ciała
osiąga nieśmiertelność, o czym mówią wszystkie religie i wszystkie pradawne
nauczania, wskazując jednocześnie drogi do nieśmiertelności.
Na siedem
kategorii dzieli G.I. Gurdżijew sztukę, religię, naukę, krótko mówiąc wszystko,
co dotyczy życia i działalności człowieka. Np. sztuka nr 1 jest prymitywna,
zmysłowa i jak kserokopiarka umie tylko powielać, przy sztuce nr 2 płacze się,
jak przy krojeniu cebuli, tchnie sentymentalizmem, nr 3 jest intelektualna,
wymyślona i puszy się, jak paw ze swoją mądrością i wartościami, dopiero
następne "sztuki" w coraz szerszym zakresie odchodzą od mechaniczności. Artysta
zawiera w swojej twórczości idee i uczucia, które chce ukazać, a jej odbiorcy,
w zależności od stopnia rozwoju, jednoznacznie odczytują przekaz twórcy. Sztuka
obiektywna nie ma w sobie nic przypadkowego ani w warstwie tworzenia, ani
odbioru. Przeciwnie sztuka subiektywna - każdy odbiorca postrzega inne wartości
i przesłania, a dzieło - rękami artysty - tworzą nieuświadamiane przez niego
idee i nastroje.
Drogi
Gdy nasza
świadomość zrozumie i zaakceptuje te siedem płaszczyzn przejawiania się
ludzkiego życia, możemy zacząć szukać dróg, które poprowadzą nas w kierunku
"siódemki". G.I. Gurdżijew wymienia cztery kategorie dróg: droga fakira,
mnicha, jogina i czwarta droga.
- Droga fakira
- trudna, niepewna, długa. Fakir stara się zapanować nad ciałem fizycznym,
rozwija fizyczną wolę. I choć wola jest wyznacznikiem czwartego ciała, to
całkowicie pominięte zostały funkcje emocjonalne i intelektualne. Na końcu
udręczonego życia fakir zdobywa wolę, panuje nad swym ciałem, ale nie ma już
czasu i sił na zastosowanie jej w celu zdobycia wiedzy czy samodoskonalenia.
Ugrzązł w dramacie ujarzmiania ciała.
- Droga mnicha
- wiary, religii, nie mniej żmudna od drogi fakira, tylko skierowana na drugie
ciało – emocjonalne. Mnich rozwija w sobie wolę panowania nad emocjami,
wszystkie emocje podporządkowuje jednej – wierze. Jednak zaniedbuje przy tym
ciało fizyczne i mentalne. I tak jak fakirowi zabraknie mu sił i czasu na ich zbudowanie.
- Droga jogina
- poznania, intelektu. Jogin troszczy się o ciało mentalne. Wykształca wolę
panowania nad umysłem, wie wszystko, lecz, jak dwóm kolegom, do sukcesu
zabraknie mu rozwiniętego ciała fizycznego i emocjonalnego.
Oczywiście,
zgodnie z rozkładem Gaussa, znajdą się tacy, którym wystarczy pasji, czasu,
wiedzy i energii do dokończenia dzieła i zbudują pozostałe ciała.
Podążający
czwartą drogą, w odróżnieniu do fakira, mnicha i jogina, nie musi porzucać
swego dotychczasowego życia. Wprost przeciwnie, "normalne" życie jest najlepszą
dla niego szkołą. Szkołą, która da mu okazję do pracy nad wszystkimi aspektami
ludzkiego losu, symultanicznej pracy nad swymi ciałami subtelnymi. Jednak
warunki, w których żyje muszą być inkubatorem pracy na czwartej drodze. Muszą
stworzyć możliwość odnalezienia tej drogi – to po pierwsze, po drugie zaś
wędrujący nią człowiek musi rozumieć co robi, po co i czego może oczekiwać po
owym działaniu. Efekt pracy proporcjonalny jest do świadomości pracującego.
Czwarta droga wymaga od człowieka odwagi, samodzielności myślenia,
wnioskowania, "wiara na słowo" to hamulec dla poruszającego się tą drogą. Czwarta
droga oferuje dostęp do wiedzy, zamknięty dla fakira, mnicha i jogina.
Jednocześnie pracuje się z ciałem fizycznym, emocjami i umysłem, budując wolę.
Kroczący tą drogą indywidualnie dobiera optymalne ćwiczenia konieczne dla swego
rozwoju.
Programy tradycyjnych
szkół mistycznych nie uwzględniają indywidualności ucznia. Fakir to, co robi,
czyni bez rozeznania celu, metod i rezultatów. Kazano mu stać na jednej nodze
przez dwa miesiące, więc stoi. Wytworzy pewien rodzaj energii, która go zmieni,
ale nic poza tym. Mnich wie, czego chce. Posty, modlitwy i inne ofiary rozwiną
w nim w ciągu miesiąca to, na co fakir pracował dwa. Jogin zna swój cel, wie, że
musi wytworzyć pewien rodzaj substancji i zna ćwiczenia umysłowe i
koncentracyjne, które doprowadzą go do celu. W ciągu doby, powiedzmy, osiąga
stan fakira i mnicha. Człowiek czwartej drogi zna słabe punkty swych trzech
kolegów, wie, jakiej substancji potrzebuje i wie, że substancję tę może
pozyskać z zewnątrz. Czwarta droga jest niebywale efektywna, to jednostkowy
program, tworzony dla siebie przez konkretnego człowieka.
Rodzaje materii
W naukach G.I.
Gurdżijewa "wodór" oznacza materię przestrzeni kosmicznej. Liczba przy wodorze
określa punkt wszechświata, rejon występowania kombinacji wodorów,
spełniających określone funkcje. Nie wdając się w interesujące skądinąd szczegóły, 12 wodorów reprezentuje 12
kategorii materii wszechświata. W ciele fizycznym obecne są wodory od 6 do 3072;
stanowią olbrzymią liczbę znanych nam pierwiastków i ich związków.
Tablica
wodorów (tu tylko wąski wycinek)
służy
do określania gęstości materii, prędkości wibracji, stopnia inteligencji i
świadomości.
Stopień świadomości odpowiada stopniowi gęstości lub prędkości
wibracji
H1 |
|
|
H6 |
Materie nie znane nauce. W obecności
tych materii przebiega nasze życie psychiczne i duchowe |
|
H12 |
Centrum emocjonalne |
H24 |
Centrum ruchowe |
H48 |
Centrum intelektualne |
H96 |
Gazy, którymi człowiek nie może
oddychać, ale spełniają ważną rolę w podtrzymaniu życia, magnetyzm zwierzęcy,
emanacje ciała, promienie N, hormony, witaminy… W tym miejscu kończy się
materia znana naszej nauce lub której istnienie akceptuje, mimo, że nie
poddaje się badaniu akademickiemu |
|
H192 |
Powietrze atmosferyczne |
|
H384 |
Woda |
|
H768 |
Pokarm |
|
H1536 |
Niepokarmy organiczne np. drewno |
|
H3072 |
Niepokarmy nieorganiczne np. żelazo |
|
Paliwem
centrów człowieka nr 7 są wodory ukazane w tabeli, co rzadko się zdarza u
człowieka 1 – 3. Na ogół okradają one centrum kreatywności z jego energii
(seksualność jest jego częścią).
"Alchemia wodorów"
bada fizyczne i chemiczne, jak nasza
nauka, ale również psychiczne i kosmiczne właściwości materii, określa jej
funkcje, miejsce we wszechświecie, związek z innymi materiami, stosunek do
człowieka i funkcji, jakie spełnia w ciele. W języku alchemii każdy "atom
substancji" (najmniejsza część zachowująca wszystkie cechy całości) ma
właściwości chemiczne, kosmiczne i psychiczne, a to oznacza, że posiada pewien
stopień inteligencji. Znając związek substancji z przypisaną jej płaszczyzną
wszechświata, przy pomocy "tablicy wodorów" bada się zależność między funkcjami
człowieka a tymi płaszczyznami. Uczniowie G.I. Gurdżijewa tablicę wodorów nazywali "drabiną sięgającą z ziemi do nieba".
Prawo Trzech
Kosmiczne
właściwości substancji określa miejsce w porządku kosmicznym i siła, która się
przez nią manifestuje. O porządku mówiłam wyżej, teraz przyjrzyjmy się siłom:
biernej, czynnej i neutralizującej. Czwarty przypadek to, gdy poprzez
substancję nie przejawiania się żadna siła lub substancję opisuje się pomijając
związek z siłami. Dostrzegamy, że każda substancja występuje w czterech
aspektach lub stanach. Mają one swoje imiona.
Gdy przez
substancję wyraża się siła czynna, nazywa się ją "Węglem" i oznacza literą "C".
Gdy substancja jest przewodnikiem siły biernej, określa się ją "Tlenem" i
oznacza literą "O". "Azotem"- "N" - nazwano substancję, będącą przewodnikiem
siły neutralizującej. Czwarty przypadek nazwano "Wodorem" i oznaczono literą
"H". Każda z sił jest jednakowo czynna, ma swoją wolę, swoją świadomość i każda
ma potencjalne możliwości stania się jedną z trzech sił, lecz w miejscu
spotkania manifestuje tylko jedną zasadę: bierną, czynną lub neutralną.
Zdajemy sobie
sprawę, choć też nie zawsze, z istnienia dwóch sił: akcja – reakcja, opór –
siła, plus – minus… Jednak każde
zjawisko – od molekularnego po kosmiczne - każde doznanie psychiczne i
każde zjawisko przyrodnicze jest
wynikiem działania trzech sił. Nie możemy obserwować sił w akcji, ponieważ
nasza subiektywna świadomość nie pozwala na obiektywną obserwację świata. Ale
otrzymaliśmy podpowiedź ze strony mistyków - jeśli w jakimkolwiek działaniu zaobserwujemy zastój, impas, niemożność
podjęcia decyzji, to możemy być pewni, że brakuje w nim trzeciej siły. Tą
trzecią siłą może być nowa wiedza, która wzmocni nasze dążenie do zrealizowania
celu, wsparcie rodziny itp. Warto uczyć się rozpoznawać w sobie działanie
trzech sił. Poznawanie siebie samego, nawyków, lęków, pragnień, analiza działań
i myśli rozwinie naszą świadomość i wzbogaci nasze życie.
Nie wyczerpuje
to obszernego tematu Prawa Trzech, ale początek został uczyniony. W następnej
kolejności możemy dowiedzieć się o trzech siłach Absolutu – Świętej Trójcy
według katolicyzmu, tworzących światy, w których Ziemia, a z nią ciało fizyczne
podlega 48 prawom, czy też siłom. O 24 prawach ciała emocjonalnego, o 12 prawach
ciała mentalnego i 6 prawach ciała duchowego człowieka.
Alchemiczne procesy zachodzące w ciele człowieka
Ciało fizyczne
jest skomplikowaną, wydajną fabryką, mogącą przetwarzać "grube wodory" w
bardziej subtelne. W normalnym procesie życia wszystko, co fabryka wyprodukuje
zużywane jest na utrzymanie jej przy życiu. Negatywne emocje i myśli, lęk,
stres, oczekiwanie niepowodzeń, smutek, żal, śnienie na jawie, nerwowość, kłótliwość,
niedokończone sprawy, zobowiązania, które czekają na wykonanie itp. to rzeki,
którymi wycieka nasza energia. Poznając siebie, zaczynamy oszczędzać energię. Relaksujemy
ciało, dbamy o higienę myśli i emocji, zatrzymujemy wewnętrzny dialog, nie roztrząsamy
kto nosi jaki beret i z kim sypia panna Andzia, działamy efektywniej. W
następnej kolejności uwagę naszą skupiamy na podniesieniu przez ciało produkcji
delikatnych wodorów. Zasada Hermesa Trismegista "Naucz się odróżniać subtelne
od grubego" właśnie o tym mówi – naucz się!
Podniesienie
produkcji subtelnych wodorów jest jedyną drogą umożliwiającą budowanie wyższych
ciał człowieka. W fazie wzrostu każdego z ciał potrzebna jest znaczna ilość
energii. Gdy dane ciało zostanie ukształtowane, do podtrzymania życia nie
będzie wymagało tak dużo energii i nadwyżka może służyć do budowy kolejnego
ciała. Ciało fizyczne musi wyprodukować każdy
z wodorów, potrzebnych do budowy i wykarmienia ciał subtelnych. A produkuje
je z pokarmu otrzymywanego z zewnątrz.
Rodzaje pokarmu
Trzy rodzaje
pokarmu służące ciału fizycznemu oraz budowaniu i podtrzymywaniu ciał
subtelnych:
- Nasze śniadania, obiady, kolacje i "podżerania",
- Powietrze, które wdychamy,
- Nasze wrażenia.
Co do
pierwszego z pokarmów, zgodzimy się wszyscy, że stanowi on budulec. Odżywianie
poprzez układ oddechowy jest już trudniejsze do zaakceptowania, najtrudniej
przyjdzie nam pogodzić się z myślą, że wrażenia sensoryczne mogą być źródłem
energii. Sporo osób ćwiczy jogę, wiedzą oni jak można doenergetyzować się oddechem. Rebirthing, hathajoga,
pranajama oddechu… – wiedza z tych dziedzin dużo powie nam o walorach oddychania.
G.I. Gurdżijew zwrócił uwagę, że wrażenia dostarczane przez Naturę niosą ze
sobą energię. Z każdym obrazem, zapachem, dźwiękiem otrzymujemy porcję energii.
Prawo Trzech mówi, że materia jest nośnikiem energii. A więc Natura również
karmi ciało fizyczne i to jak bardzo ważnym rodzajem pokarmu. Bez jedzenia
można żyć nawet kilka miesięcy (choć coraz częściej znane są przypadki
zaniechania spożywania pokarmów). Bez powietrza czas przeżycia skraca się do
kilku minut, bez wrażeń nie moglibyśmy w ogóle żyć. Wrażenia przekazują nam
ruch, Natura ofiarowuje nam energię do życia, działania, tworzenia i
rozbudowywania ciał subtelnych.
Alchemią ciała rządzi Prawo Oktaw. I tu znowu
pominiemy opis oktaw przechodzenia Wodorów w Tlen, Węgiel, Azot. Jak pamiętamy
(zob. Prawo Oktaw) interwał FA/MI każdej oktawy wymaga "dodatkowego, sztucznego
wstrząsu", żeby oktawa mogła się rozwijać. I tak w oktawie pokarmu fizycznego
dodatkowego, mechanicznego wstrząsu dostarcza powietrze. SI12 jest
najwyższą substancją, która może być wyprodukowana w organizmie z pokarmu numer
1.
Oktawę
powietrza zasili chwila odbioru wrażenia. Chwili tej przyjrzyjmy się nieco
dokładniej. Na początku mówiliśmy o trzecim stanie świadomości – pamiętaniu
siebie. W zwykłym stanie psychicznym nie jesteśmy świadomi siebie w chwili
postrzegania, emocji, myśli czy działania. Czyli ja oglądam telewizję, ja
jestem wściekła, ja jem, ja odkurzam. Pamiętając siebie - nie tylko odkurzam,
ale ja czuję, że odkurzam. Moje wrażenie odkurzania zostało podwojone:
odkurzam, a jednocześnie obserwuję siebie odkurzającą. Wrażenie siebie
odkurzającej stanowi ten dodatkowy wstrząs. Wysiłek pamiętania siebie,
obserwacja siebie w czasie odbioru wrażenia, czyli "rejestrowanie odbioru wrażeń z równoczesnym definiowaniem odbieranych
wrażeń podwaja intensywność wrażeń" – jak formułuje to G.I. Gurdżijew. Powietrze
zawiera wielką liczbę substancji, także tych nieznanych nauce (nie ma narzędzi
do ich badania). Część składników powietrza przyswajają wszyscy. Jednak tylko pamiętający
siebie mogą otrzymać z pokarmu numer 2 substancje delikatne do LA6, a czasami nawet wyżej.
"Każdemu
bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie
ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w
ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" Ewangelia wg św. Mateusza.
Przypowieść ta mówi o
człowieku, który już zdobył pewną ilość subtelnych wodorów ("ma"), te zaś
przyciągają z zewnątrz kolejne ("będzie dodane"); "nieużytecznym sługą" jest
ten, kto nie potrafi produkować i gromadzić subtelnych wodorów.
Świadomym
wysiłkiem pamiętania siebie rozpoczyna się oktawa trzecia – oktawa wrażeń. I
dochodzi do MI12. Do dalszego rozwoju oktawy pokarmu i wrażeń
potrzebny jest następny świadomy wstrząs. Wstrząs ten związany jest z życiem
emocjonalnym. Preludium do drugiego wysiłku stanowi panowanie nad negatywnymi
emocjami, nie utożsamianie się, natomiast jego sedno transmutacja emocji o
niskich wibracjach w wysokie częstotliwości, czyli transmutacja grubych wodorów
w delikatniejsze np. miłość, tolerancja, wybaczanie. Ważna jest również jakość
dostarczanych wrażeń. Nikogo nie trzeba przekonywać, że bestialstwo, podłość,
morderstwa (również te oglądane na ekranie, gdyż dla mózgu nie ma znaczenia czy
wrażenie jest rzeczywiste, czy wirtualne) nie służą naszej psychice (co
wyraźnie widać po patologicznym rozwoju coraz większej liczby dzieci), a co
idzie z tym w parze z budowaniem naszych ciał subtelnych.
A więc opiszmy
trzy przypadki:
- nie
pracujemy nad sobą (człowiek 1, 2 i 3) – przyroda dostarcza nam jednego
mechanicznego wstrząsu, ilość produkowanej substancji delikatnej jest bardzo
mała;
- jesteśmy
świadomi siebie (człowiek 4 – 6, nie umie jeszcze przekształcać energii emocji,
dotychczasowe efekty pracy nad sobą są niestabilne, mogą zostać utracone) –
ciało nasze otrzymuje jeden mechaniczny wstrząs i jeden świadomy - pamiętania
siebie; produkcja delikatnych wodorów znacznie wzrasta, zaczynamy długotrwałe
tworzenie ciał subtelnych;
- będąc
obserwatorami siebie, posiadając władzę nad emocjami oraz zdolność ich
transmutacji (7 - człowiek pełny, stabilny, osiągnął wszystko, do czego dążył:
zbudował swoje cztery ciała, między którymi istnieje stała komunikacja,
połączenie) – oprócz mechanicznego wstrząsu, dostarczamy organizmowi dwa
świadome; produkcja substancji delikatnych jest na tyle wysoka, że podnosi
wibracje ciała fizycznego, daje materiał do budowania i odżywiania ciał
wyższych. Bez umiejętności transmutacji wodorów człowiek nie może utrwalić
pracy nad sobą, jego ciała subtelne są nieskrystalizowane.
Mnich i fakir
na swych drogach rozpoczynają pracę od drugiego wstrząsu, powstaje luka w
produkcji substancji delikatnych niższego rzędu, a to nie prowadzi pracy do
pozytywnego finału. "Na czwartej drodze
właściwy rozwój musi zaczynać się od
pierwszego wolicjonalnego wstrząsu – pamiętania siebie i obserwowania
odbieranych wrażeń, żeby po utrwaleniu przejść do drugiego – przekształcenia i
transmutacji niższych wodorów w wyższe" – przestrzega G.I. Gurdżijew.
Żeby nie
wyglądało to tak prosto, powinnam dodać, że te trzy rodzaje pokarmu muszą być
wymieszane w odpowiednich, harmonijnych proporcjach. Efekt uzyskuje się poprzez
wzmacnianie lub osłabianie różnych części procesu przekształcania wodorów.
Jeśli nie zna się zasad wewnętrznej alchemii, jeśli człowiek nie wie co robi,
dlaczego i jaki rezultat uzyska – to samowolne regulowanie pokarmu lub
oddychania nie doprowadzą do celu.
Miejsce Ziemi
w Promieniu Stworzenia.
Spośród
światów stworzonych przez Absolut wybierzmy Promień Stworzenia Wszechświata, w
którym znajduje się Ziemia. Jak widać znajduje się ona prawie u kresu oktawy.
Pełną oktawę stanowi DO Absolutu – DO Księżyca.
Ewolucja
człowieka i życie po życiu.

- Człowiek umiera, jego energia rozprasza się.
- Człowiek za życia zbudował ciało emocjonalne, życie
trwa dopóki nie wyczerpie się energia tego ciała.
- Najczęstszy przypadek - po śmierci ciała fizycznego żyje
ciało emocjonalne i inkarnuje się ponownie. Z poziomu planet inkarnują się
istoty o różnym stopniu rozwoju. Ze względu na brak zainteresowania ludzi
rozwijaniem świadomości, najwięcej inkarnuje się dusz o niskich lub
średnich wibracjach. Nie znajdując zachęty do rozwoju podczas ziemskiego
życia, ponownie zasilają niskie warstwy astralne. Dlatego jest tak dużo
ludzi na Ziemi. Rozwój oktawy wymusza podniesienie wibracji Ziemi i jej
mieszkańców, przyspiesza częstotliwość inkarnacji, dając kolejne szanse
opornym. Lecz ludzie nadal nie chcą słuchać Chrystusów i Buddów, bądź nie
mają dostępu do pełnej ich nauki. Dają się zwieść zewnętrznym manipulacjom
ludzi żądnych władzy, bogactwa, poklasku.
- Człowiek zbudował dwa subtelne ciała: życie trwa w tych
ciałach do wyczerpania energii, bądź następuje inkarnacja (to ta grupa wytycza
nowe szlaki nauki – Albert Einstein, Stephen Hawking, Michio Kaku).
- Człowiek ma rozwinięte 3 ciała subtelne. Nie musi
inkarnować. Zyskał nieśmiertelność. Może jednak podjąć decyzję powrotu na
Ziemię, jak uczynił to Budda, Chrystus, Mahomet, żeby głosić PRAWDĘ.
Jednak energie duchowe wcielają się bardzo rzadko.
- Człowiek zbudował swoje ciała subtelne, lecz nie ma
między nimi komunikacji. Energie po pewnym (w ziemskim odczuciu po
niewyobrażalnie długim czasie) zużyją się. Podobnie wygląda budowanie
ciała wyższego z pominięciem ciał niższych. Jednak są to rzadkie
przypadki.
Na zakończenie
powiem, iż przedstawiłam kolejną część wiedzy, którą starał się zaszczepić w
ludziach G.I. Gurdżijew. Nie biegnie ona z prądem ogólnie panujących przekonań.
Don Juan i
Carlos Castaneda mówią o ucieczce przed Orłem, który w chwili śmierci pożera
naszą indywidualność. G.I. Gurdżijew mówi o Księżycu wchłaniającym nas (naszą
świadomość) po śmierci ciała fizycznego. Z lęku przed nieistnieniem nie mogę
odwrócić się od tych dwóch wielkich nurtów myśli ezoterycznej i bezrefleksyjnie
przyjąć koncepcję życia wiecznego, jako prezentu danego wszystkim. Byłoby to
wańkowiczowskie chciejstwo, sen blondynki.
Mogę
zaprzeczyć każdemu autorytetowi, nie wierzyć w żaden aksjomat, nigdy nie stracę
zaufania do mądrości Natury, efektywności, logiczności i konsekwencji jej
decyzji. Naturze nie jest potrzebne moje przetrwanie śmierci. Zmieni ona tylko
rodzaj energii w tym miejscu Wszechświata. Ziemia potrzebuje mojego kodu
genetycznego i otrzymuje go. Zachowaniem indywidualności zainteresowana jestem,
albo – jako homo sapiens – powinnam być, wyłącznie ja sama.
Nasz
Wszechświat ma około 15 miliardów lat, pobyt człowieka na Ziemi trwa w porywie
100 lat. Jak szkoda, że te krótkie chwile tak bezlitośnie niszczymy sobie i
istotom czującym wokół siebie. Kiedy obudzimy się i dostrzeżemy groteskowość
naszych "świętych wojen", toczonych na scenach rodziny, narodu i teatrum Ziemi?
Kiedy?
Elżbieta
Radzikowska
Pokrewne artykuły:
- Prawo Oktaw - Elżbieta Radzikowska
Literatura:
- Piotr Demianowicz Uspieński "Fragmenty nieznanego nauczania - w poszukiwaniu cudownego" - Wydawnictwo "Pusty Obłok", Warszawa 1991